Wszystkie »

  • Wpisów:19
  • Średnio co: 187 dni
  • Ostatni wpis:9 lata temu, 11:36
  • Licznik odwiedzin:9 682 / 3743 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wow,
jak dawno nie pisałem... Ale zupełnie nie miałem czasu... Warunek z prawa pracy zupełnie mi czas zniszczył... Rzutem na taśmę udało się go zaliczyć... nie życzę nikomu takich nerwów...

Poza tym byłem w listopadzie w Ankarze, bardzo fajne miasto ale to Turcja... wiadomo, nie jest tak jak u nas, nieco inne zwyczaje... Ale było przesympatycznie, poznałem masę fajnych ludzi.

Miłego dnia!
  • awatar Cross Vercetti: ja właśnie nie jeżdżę do krajów do kurortów ale do zwykłych miast zobaczyć prawdziwe życie mieszkańców danego kraju... choć do kurortu bym się wybrał na totalne odstresowanie :P
  • awatar Fifka: Turcja potrafi pokazac się od sympatycznej strony - mnie znana jedynie od strony Alanyi i Antalyi :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I znów zaczyna się rok akademicki... no ale w gruncie rzeczy się cieszę. Wszyscy wrócili, rozpoczną się imprezy, spotkania, zawsze będzie z kim wyskoczyć na miasto

Pogoda beznadziejna, ale czego można się spodziewać po październiku? Na szczęście za miesiąc lecę do Ankary, mam nadzieję, że tam trochę cieplej

Czy macie tak czasem, że czujecie, że wszystko jest przeciwko Wam? Że każdy coś chce, że wszystkie przeciwności losu sprzysięgły się by Wam dokopać? Ja tak miałem wczoraj
 

 
Co za niefart! byłem dziś sprawdzić ile miałem punktów z tego nieszczęsnego prawa pracy... i zabrakło mi jednego... i przez ten jeden punkt, taki drobiazg mam warunek, naukę od nowa itp. itd.

Jutro jadę na grilla za miasto i mam nadzieje, że godnie pożegnam wakacje

Dziś jest pierwszy dzień jesieni? Jeśli tak to śliczna, typowo jesienna pogoda u mnie za oknem
 

 
I udało się! Prawo karne po ciężkich męczarniach ale zdane happy!

Dowiedziałem się też, że za rok lecę na wakacje popracować i poduczyć się zawodu do stanów, do Chicago. Cieszy mnie to bo zawsze chciałem lecieć do USA, już jedną szansę miałem ale z własnej głupoty (może nie własnej do końca...) ale odmówiłem a czekał na mnie rok studiów w Atlancie...

No ale teraz jest fajnie. Ogólnie do końca września mam zamiar się relaksować od nauki... Mam nadzieje, że wyjdzie to bezbłędnie
 

 
Dawno nie pisałem bo przygotowuje się do poprawki z prawa karnego... Niestety prawo pracy już wiadomo, że oblałem i mam warunek...

No ale cóż, Polacy, do boju!
 

 
Jak się wali to wszystko naraz...

Dziś były wyniki, oczywiście nie zdałem i mam warunek... eh, kasa w plecy, nerwy i znowu nauka...

Po drugie, co w sumie jest ważniejsze dla mnie, chyba straciłem najlepszego przyjaciela... A właściwie przyjaciółkę. Po prostu pewne rzeczy się zmieniają, ale myślałem, że to przetrwa wszelkie sprawy, zawsze będziemy rozmawiać o wszystkim i bez względu na wszystko. Jednak nie... Cóż, w każdym bądź razie dziękuję Ci za te kilka lat wspaniałej znajomości, szczerości, pocieszeniu, wsparciu i trosce 'siostry' o 'brata'...

To by było na tyle.
 

 
Właśnie Roger Federer wygrał US Open - bardzo się cieszę, cały sezon miał jakiś wielki kryzys i nagle odżył, grał tak jak 'stary król'. Nie wiem czy interesujecie się tenisem ziemnym, ale to tak w ramach małego kącika sportowego .

Dziś naszła mnie myśl by napisać książkę. Może wyjdzie z tego powieść, a może coś większego - książka. Nie wiem. Ale mam już zarys postaci, miejsce akcji. Teraz muszę wymyślić i zgłębić fabułę ale ja mam tak, że jak piszę to samo przychodzi... wspominałem, że napisałem już kiedyś powieść? Pewnie nie. Nawet dostałem nagrodę jednej gazety... ale to było dawno. Ta nowa powieść to będzie taka trochę fantastyka, sci-fi, coś takiego by pokazać polakom, że u nas też są superbohaterowie z nadludzkimi mocami . Wiem, brzmi to banalnie i głupio, ale chyba fajnie by było móc pochwalić się, że i u nas jest ktoś na miarę Spidermana, nie?

A teraz powrót do rzeczywistości, jakże brutalnej. Jutro, a właściwie dziś, poprawka z prawa pracy... to będzie rzeźnia coś czuję. Ale cóż, poddać się bez walki jest najłatwiej. Trzymajcie za mnie kciuki.

out
 

 
Wczoraj zrobiłem mały eksperyment. Chciałem znów zbadać męską część populacji.

Wszedłem na czata i zalogowałem się jako dziewczyna (pokój trójmiasto, nick kasia87). Jakież było moje zdziwienie jak zaczęły do mnie sypać się propozycje o szybki numerek, cyberek czy sponsoring. Czy to już jest na taką skalę? Czy biedna Kasia nie może wejść od tak sobie na czata (i to regionalnego a nie erotycznego) i pogadać z ludźmi z miasta? Wymienić się swoimi spostrzeżeniami, ulubionymi klubami czy po prostu pogawędzić o pogodzie?

Czasem aż mnie zadziwia to jacy faceci są. Czuję się nieco dziwacznie mówiąc, że jestem samcem (co od razu szufladkuje mnie na równi z tamtymi). Eh, nie mówię, że rozmowy o seksie czy coś takiego to zło, broń Boże, ale od razu wyskakiwać z takimi tekstami: "ile za numerek?", bez żadnego "cześć, co słychać?".

Myśl dnia: Degeneracja.
  • awatar Gość: Dokładnie w dzisiejszych czasach większość mężczyzn na czacie ma na myśli tylko jedno, choć panie na pewno niektóre nie są w tym gorsze i same chętnie rozmawiają na ten temat. Hmm...no ale cóż nasze społeczeństwo najwidoczniej pod tym względem już się nie zmieni i wchodząc na czat nie będziemy mogli powymieniać swoich myśli na jakiś normalny temat ( oczywiście nie twierdzę, że temat seksu nie jest czym normalnym - ale wszystko powinno być w granicach zdrowego rozsądku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś mało pisania a będzie zdjęcie.
 

 
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym czy istnieje coś takiego jak przeznaczenie? Czy człowiek ma z góry zaplanowaną przyszłość? Czy bez względu na to co robimy to i tak zmierzamy do czegoś co jest nam pisane?

Kurcze, szczerze mówiąc jest to kolejna rzecz, która mnie pasjonuje i ciekawi. Co będzie jutro? Co się wydarzy za tydzień? Czy poranek za miesiąc będzie taki sam jak ten dzisiejszy?

Chcielibyście znać przyszłość względem siebie? Jeśli tak to w jakich aspektach najbardziej? Miłość? Kariera? Przyjaźń?
  • awatar trzydziestka: bardzo bym chciała wiedzieć co mnie będzie czekać w przyszłości - inaczej pewnie w pewnych sprawach bym postępowała - a tak... cóż... zrobiło sie jeden błąd i ciągną się za nim kolejne... Znając przyszłość szło by coś zmienić, lub jeśli nawet by nie szło - to przynajmniej "tyłek byłby wcześniej zabezpieczony by tak bardzo upadek nie bolał"
  • awatar MuangThai: wierze i ufam przeznaczeniu.... co do ostatniego twojego pytania to absolutnie nie chcialabym wiedziec co mnie jeszcze czeka w przyszlosci....pewnie gdybym znala przyszlosc,zycie by inaczej smakowalo;) Pozdrawiam. ciekawy blog:)
  • awatar Gość: jeżeli przeznaczenie istnieje to człowiek nauczył się je oszukiwać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ten wpis będzie bez sensu... Bo czuję się dziwnie, bardzo dziwnie...
 

 
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że każde nasze zachowanie determinuje życie innych? Że każda sekunda w przód lub w tył zmienia życie wielu ludzi?
Jeśli wyjadę z domu o 9.02 a nie o 9.01 życie moje i wielu innych będzie inne. Nie wyskoczy mi na drogę kot, nie będę ostro hamował, nie wjadę w latarnię...
To jest takie zakręcone... Niby jedno drobne nasze zachowanie, wyrzucenie papierka na chodnik zamiast do śmietnika może zmienić całkowicie czyjeś zachowanie co wpłynie na resztę życia... Ktoś zauważy ten papierek, postanowi go podnieść i wyrzucić. W tym momencie przejedzie samochód a w środku kobieta/mężczyzna życia tego kogoś kto (gdyby nie my rzucając nasz papierek) zauważyłby tą osobę i nie mógł przestać o niej myśleć... Potem szczęśliwe życie... a tak nasz bohater/bohaterka wyrzuci papierek a prawdopodobnie największa miłość życia przejedzie niezauważona...
Ogólnie czasem mnie nachodzi by pomyśleć o takich rzeczach - czy jestem jakiś nienormalny?
Chciałbym by ktoś zdeterminował moje życie w jakiś fantastyczny sposób...

out
  • awatar trzydziestka: uwielbiam film "efekt motyla" - jedna malutka zmiana i ta sama sprawa ma inny wymiar... nie tylko Ty o takich rzeczach myślisz - Ciebie różni od innych myślących tak samo to - że Ty o tym piszesz a oni nie...
  • awatar Niebywala: Efekt motyla... Fascynuje i przeraża :-)
  • awatar Gość: w tym co napisałeś jest coś prawdziwego. :) piękne ;d pozdrawiam:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wczoraj byłem na imprezie i zaciekawił mnie fakt, znaczy może nie zaciekawił ale skłonił do myślenia w łóżku już w domu. Zawsze bawią mnie faceci, którzy podchodzą do dziewczyn w tańcu i próbują coś tam robić, by dziewczyna z nimi zaczęła tańczyć. Trochę to żałosne, nie? Zwłaszcza jak facio jest podpity i myśli, że żadna mu nie odmówi. Nigdy w życiu czegoś takiego nie zrobiłem, nawet jak byłem ostro wcięty na imprezie bo uważam to za MEGA prostactwo... może się mylę, ale takie jest moje zdanie. Co o tym sądzicie?
  • awatar Myszka2222: zgadzam się w 100%,że wcięty facet, który myśli, że co to on nie jest, jest po prostu ... Nie ma wogóle wartości siebie, a moim zdaniem nie ma też szacunku dla dziewczyny, którą niby chce poderwać. Super, że są jeszcze tacy faceci, którzy myślą głową-TAK TRZYMAJ
  • awatar Cross Vercetti: ogólnie chodzi mi o zachowanie takich typów
  • awatar Gość: popieram stanowczo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Powinienem zacząć się uczyć na poprawki... Znaczy zacząłem się uczyć ale powinienem kontynuować. Dlaczego zmobilizowanie się jest takie trudne? Dlaczego nie potrafię zrezygnować z przyjemności? Może myślę, że powinienem teraz żyć samymi przyjemnościami? Kto wie. Chyba idę się przewietrzyć, pogoda nie jest najgorsza, w sumie to już wczesna jesień

out
  • awatar Gość: dlatego bo mamy wakacje. i po prostu mózgi poodzwyczajały nam się od myślenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ciężko mi to pojąć... Wszystko się niestety zmienia. Jest sobota wieczór, należałoby udać się na imprezę... ale nie ma z kim... dlatego nie lubię wakacji, nikogo nie ma, a jak ktoś jest to zawsze musi rano wstać czy wymyśla coś innego, że nie może iść... rok akademicki jest taki fajny - co tydzień imprezy i zawsze jest ktoś chętny. Choć ostatnio w mojej 'paczce' dzieje się coś złego. Ludzi przestają się trzymać razem, znajdują sobie partnerów (ok, wiadomo, ale dlaczego od razu się izolują? Czy warto poświęcać przyjaciół? Czy w ogóle trzeba rezygnować z przyjaciół dla faceta/kobiety?).

Właśnie, jak już o tym mowa, uważam, że takie izolowanie się od znajomych to głupota. Przecież oni są zawsze, bez względu na wszystko. A miłość raz jest a raz jej nie ma. Nie można (znaczy ja tak myślę) poświęcać się całkowicie dla partnera, są pewne ograniczenia ale wypada trzymać się razem. Sam to przechodziłem kiedyś, też się izolowałem ale to było właściwie nie z mojego wyboru a z przymusu. Byłem kiedyś pantoflem, wstyd się przyznać ale tak było... Cóż, teraz nadrabiam to co zawaliłem i myślę, że jest ok. Ale niestety inni zawalają, potem oni będą nadrabiać... I tak w nieskończoność...

out
  • awatar trzydziestka: niestety ale czasem tak jest że dla partnera porzuca się wszystko - i to dosłownie... a potem się bardzo żałuje...
  • awatar Myszka2222: co ta miłość nie robi z człowiekiem :)ale masz rację, że powinno się poświęcić czas i przyjaciołom i drugiej połówce
  • awatar Cross Vercetti: albo jeśli druga połówka wpasuje się w towarzystwo - to najlepsza sprawa myślę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Co się dzieje w tej Polsce? Trąby powietrzne? Grad wielkości jajek? Ja piernicze, myślałem, że takie rzeczy to tylko w Stanach...

Mam już dość tej syfiastej pogody. Mieszkam w Gdańsku, w osiedlu zaraz obok plaży i mola a słońca mam jak na lekarstwo... Czemu Gdańsk to nie Miami Beach?

idę obejrzeć jeszcze jeden odcinek serialu i idę spać, deszcz mnie tak 'fajnie' ukołysze do snu

out
 

 
Wczoraj stojąc w kolejce z zakupami w markecie rzuciłem okiem na gazetę. Oczywiście chciałem poczytać o działaniach wojennych w Gruzji. Zaintrygowała mnie sprawa, że teraźniejsza wojna jest bardzo podobna do wojny sprzed 50 lat. Czytałem, że wojsko jechało na stolicę Gruzji. Myślałem, że w dzisiejszych czasach wojna będzie się odbywać na odległość, że tylko rakiety i samoloty, zero żołnierzy i bezpośredniej konfrontacji. Cóż, świat zaskakuje, pewnie to po prostu demonstracja siły rosyjskiej armii... Mam znajomych w Gruzji i dziwi mnie fakt, że świat praktycznie nic nie robi, codziennie giną ludzie...

Wyobrażacie sobie jakby u nas nagle wybuchła wojna? Bo ja nie...

Wreszcie medale na Olimpiadzie! Brawo, gratulacje dla naszych.

Pogoda beznadziejna, nie przyjeżdżajcie nad morze bo nie warto, chłodno i deszczowo, niestety...

out
  • awatar Gość: wojna ma to do siebie że ginie w niej najwięcej cywilów. :( to straszne że niczemu winni ludzie muszą cierpieć.. :( oglądałam w tv jakieś tam wywiady w których występywali cywilni Gruzini.. oni naprawdę cierpią.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chciałem się Was zapytać jaką pizzę lubicie najbardziej?

i jakie piwo?

miłego dnia
  • awatar trzydziestka: o ile karmi to piwo to malinowa pasja wchodzi w rachubę a co do pizzy to oliwki,kukurydza i kurczak, no może odrobina cebulki... i to chyba wsjo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Taa, pierwszy wpis... Nigdy nie sądziłem, że założę bloga, to wydawało mi się takie nudne, takie dziecinne i w ogóle. A teraz siedzę w nocy i piszę...

Ogólnie życie wydaje się dziwne, nie ma w nim nic co można przewidzieć. Jeszcze rok temu myślałem, że zupełnie inaczej będzie teraz i nie będę siedział i smęcił na jakimś blogu... a jednak. Życie jest cholernie zaskakujące, myślę, że wiecie o co kaman. Idę spać bo już mi się nie chce oglądać kolejnego odcinka mojego ostatnio ulubionego serialu. Choć nasze życie to prawie jak serial, nie?

out.
  • awatar Myszka2222: Fakt blogi to coś nudengo ale z drugiej strony pozwalają wyrazić to co czujesz i nikomu to nie przeszkadza. A co do życia i serialu to się zgadzam :)
  • awatar jasminka: Życzę miłego pingerowania i samych miłych komentarzy::):*:*
  • awatar Gość: Zbieramy chętnych do zarabiania poprzez wypełnianie ankiet w internecie. Zapraszam :) badanie-rynku.net.pl/index.php?new=4891e(…)5af9f
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›